Z serii ładne ale niesmaczne! Mój obiad

No cóż, nie będę ściemniała. Tym razem nie trafiłam w połączenie smaków.
Ostatnio zauważyłam, że jem za mało kcal dziennie. Wczoraj wyszło mi niespełna 600. To źle, metabolizm wtedy szaleje, a nie chcę go rozregulować. Nie chciałam też pompować kalorii niezdrowymi - acz smacznymi - przekąskami. Dlatego dziś postanowiłam mój obiad zrobić nie co bardziej kalorycznym.

W sobotę dostałam jajka, takie od kurek, które chodzą po podwórku skubią trawkę robaczki etc. Żyjące bezstresowo w ekologicznym otoczeniu. "Mądra" Orcia postanowiła, że zje na obiad sadzone, na mikroskopijnej ilości tłuszczu! Plan zacny, gorzej z wykonaniem. Z czym zjeść sadzone? Pieczywa unika i na obiad trochę słabo. Ziemniaki! Nie też nie, przecież jadła na śniadanie kopytka, trzeba urozmaicać, aby organizm miał z czego brać potrzebne składniki odżywcze. Chyba, że... FRYTKI, fryciurki, fryciutelki... jak ja je kocham! Ale do cholery nie po to schudłam 23kg, żeby wpierdzielać niezdrowe frytki. No i frytki to też ziemniaki. Kasza do jajka... yyy... chyba nie bardzo. Zostaje makaron. W sumie szpinakowy - szpinak lubi jajko - jajko lubi szpinak. Tak to jest to!

Czym prędzej przygotowałam, makaron na wodzie. Poddusiłam na patelni warzywa i posadziłam jajko!

Wygląda cudownie!!! Przynajmniej wg mnie - baaa musi też cudownie smakować!


Wierzcie lub nie - był to najgorzej smakujący obiad jaki zjadłam od ponad roku! Jajko nie idzie w parze z makaronem i warzywami!

O zgrozo!

Kaloryczność mojego nieudanego obiadu: 290 kcal


Mam nadzieje, że ten post ku przestrodze weźmiesz do serca i nie popełnisz tego samego błędu co ja.

Smak: 3/10
Pracochłonność: 8/10
Czas przygotowania: 8/10 (20 min max)
Koszt: 8/10 (około 10 zł max)

Orcia Kochanowska

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

11 komentarzy:

  1. wygląda pieknie:)
    moj przepis z wczorajszego obiadu który nie nadawał się do pokazania to :jajko ,makaron i szpinak.kocham szpinak ale ten był okropny tak obrzydliwego szpinaku nie jadłam nigdy,zachwyciłam się promocją i mam za swoje.
    Jadłam zatykając nos...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raz kupiłam w tesko na wagę mrożony, na mega promocji za kg 4 zł. W smaku nie był zły. Ale obawiam się o wartości odżywcze tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasza gryczana z jajkiem sadzonym jak najbardziej pasuje. I smakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy bym nawet nie przypuszczała! Będę musiała spróbować. Na dzień dzisiejszy wiem na 100%, że makaron szpinakowy i jajko sadzone nie pasuje do sobie... Oj nie.

      Usuń
  4. Serio? Hmm, nigdy nie jadłam tak makaronu, ale wierzę, że lepiej nie próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro sama się publicznie przyznaję do ekhm... porażki :D To musi coś w tym być.. bleee

      Usuń
  5. Właśnie to samo miałam pisać, że jajko z kaszą gryczaną pasuje do siebie idealne. Z jęczmienną też niczego sobie, choć z gryczaną znacznie lepiej. Ale rozumiem rozterki, bo ja się dopiero od niedawna przekonuję do zestawu jajko + ziemniaki. Jakoś nigdy mi to nie pasowało, aż zaczęłam robić omlety z ziemniakami w związku z brakiem innego pożywienia w lodówce i absolutną niechęcią do ruszania się do sklepu. A samo jajko z warzywami też jest super - spróbuj jajko w koszulce podane na warzywach. Warzywa mogą być surowe (takie jak na Twoim zdjęciu np.) ale nadają się też fasolki szparagowe, szparagi, brokuły i co tylko sobie wymyślisz.I do tego grzanka. Mniam. Uwielbiam takie śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie skusiłabym się na takie połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CZEMU? wygląda świetnie, skusiłabym się spróbować i gdyby mi nie posmakowało drugi raz bym już takiego połączenia nie zrobiła. ale efekt wyglądu rewelacja!

      Usuń
  7. wszelkie kasze pasują do smażonego jajka. Można je przy parowaniu połączyć z ziołami, które usprawniają układ trawienny. Poza tym wydaje mi się bardziej stosowne zrobienie jajka w "koszulce" na wodzie. Nie ma wtedy stresu dotyczącego tłuszczu. Ziemniaki tez raczej można jeść, ważne jest jakie są dodatki do tego. Wszystko co mamy na talerzu powinno się uzupełniać. Ten Twój makaron najchętniej bym zasmażyła z jajkiem, a potem dodałabym warzywka. Zdjęcie bardzo apetyczne. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga - ja jem ziemniaki, tak jak pisałam rano jadłam 100g kopytek. Jajko w koszulce za cholerę nie chce mi wyjść :( Po za tym - odrobina tłuszczu to nie koniec świata - dziennie w tej chwili i tak jej za mało, dlatego zdecydowałam się na smażone jajko. Powinnam jeść koło 1000kcal dziennie. Jem od 600 -800 kcal. W porywach do 900. To zaburza działanie metabolizmu.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz ślad po sobie. A jeszcze fajniej jak dodasz do obserwowanych. :)