Jeść na siłę czy nie jeść?

Chcę Wam przedstawić historię pewnego niekochanego II śniadania.

Danie całkiem atrakcyjne, truskaweczki, serek waniliowy, pałeczki  z błonnikiem... Ale co zrobić gdy nie ma chemii, nie ma miłości! Gdy nie chce się jeść?!

Dziś mój dzień wysiłkowy, czyli biegam. Wczoraj prawie nic nie zjadłam. Bo parówkę i kawałek chleba oraz owoce. Jakbym dziś po takim jedzeniu poszła biegać to bym chyba zeszła na zwała, albo zasłabła. Więc rozsądniej chyba jest zjeść przez siłę, a tak jak powinnam. Ale to takie demotywujące! Nie chce jeść, ale muszę...



W poniedziałek nowy film o efektach biegania oraz poczynań w zeszłym tygodniu. ;)

Buziole!

Orcia Kochanowska

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

3 komentarze:

  1. mina kwaśna, ale śniadanko zjedzone :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, zjedzone przez rozsądek. Ale w sumie chyba dobrze mi to zrobiło. Za godzinę obiad i może normalnie go zjem. ;)

      Usuń
  2. To ja mam propozycję - nie zjedz i nie biegaj, bo w końcu w takie upały to nawet nie jest wskazane :P

    ...w sumie to do jedzenia nie powinno się nigdy zmuszać... ja, jeśli nie czuję głodu, także pozwalam sobie opuszczać główne posiłki (zawsze jednak przegryzam coś niewielkiego, by zachować regularność, a móc spokojnie odczuć głód na kolejną porę), ale wtenczas właśnie staram się nie przesilać zbytnio ;]

    Pozdrawiam i powrotu apetytu życzę!
    N.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz ślad po sobie. A jeszcze fajniej jak dodasz do obserwowanych. :)