Rozkosze nocy. Czyli Orcia hoduję tłuszczyk, zamiast biegać czyta!

„Rozkosze Nocy” – jakże wymowny tytuł. Jest coś na rzeczy! Czytelnik czerpać będzie z pewnością przyjemność z czytania tej pozycji.
Sylvia Day to amerykanka z japońskimi korzeniami. Autorka wielu pozycji kierowanych głownie do kobiet. Pisząc swoje książki, nie obawia się wpleść w nie sporej dozy erotyzmu.
Nie jest tajemnicą, że część upadlaków lubi gatunek, jaki reprezentuje ta książka. Na czele tejże zwartej grupy stoję ja! Największy zbok portalu. Lubię, kupuję, czytam – nie wstydzę się tego. Czasami dziele się swoimi przemyśleniami i tak stało się tym razem.
Lyssav – młoda pani weterynarz, cierpiąca na bardzo przykrą dolegliwość: problemy ze snem. Zasypia, ale sen nie daje jej wypoczynku. Aidan – doświadczony, przystojny i perfekcyjny wojownik, Strażnik Snów. Codziennie broni śniących przed koszmarami. Strażnicy snów są grupą ludzi żyjących w innym wymiarze, którzy przez całe swoje życie byli przygotowywani do jednego – do zabicia Klucza, tajemniczej istoty, która według przepowiedni przyniesie koniec wszechświata.
Aidan dostaje zadanie, by dotrzeć do świadomości głównej bohaterki. Od samego początku iskrzy między tą dwójką. Już od pierwszego spotkania Day buduje duszną, erotyczną atmosferę kipiącą chemią, seksem i pożądaniem.
Sięgając po książkę erotyczną musimy wiedzieć, na co się piszemy. Na ogół nie są to pozycje, w których dominującym aspektem jest porywająca fabuła czy ponadprzeciętna kreacja postaci. Chodzi o seks, a wszystko dookoła jest przyjemnym i przydającym charakteru dodatkiem. W przypadku „Rozkoszy Nocy” mamy do czynienia i z jednym, i z drugim. Patrząc na pozycję z perspektywy paru dni, muszę powiedzieć, że nawet bardziej przypadła mi do gustu sama fabuła.
W książce tej możemy się doszukiwać podobieństw do już istniejących pozycji. Pociągający mężczyźni w stowarzyszeniu, które ma jakiś cel. Cóż, brzmi niczym „Bractwo Czarnego sztyletu”. Nie przeszkadzało mi to w ogóle, może dlatego, że tamtą książkę bardzo polubiłam. Sylvia Day nie raczy nas wulgaryzmami, w przeciwieństwie do autora wyżej wspomnianej książki. Sam warsztat literacki jest całkiem niezły. Jedyną rzeczą, do której muszę się przyczepić, to kwestia powtórzeń w opisach Aidana. Za każdym razem jest „perfekcyjny”, a przecież jest tyle synonimów tego słowa.
Kreacja postaci jest też lekko sztampowa, osobiście lubię, gdy ludzie, o których czytam, nie są idealni. Są z krwi i kości. Z problemami, niedoskonałościami. Dzięki temu łatwiej przychodzi mi zrozumienie ich decyzji, a czasem nawet mogę się z kimś utożsamić. Jednak jak to w książkach bywa, na pochwałę zasługują postacie drugoplanowe. Czemu oni zawsze są tacy fajni?
Sceny erotyczne w książce są na dobrym poziomie, niby mają być ostre, ale nie są. Wszystko w normie, można czytać bez większego zniesmaczenia. Tutaj jest bardzo delikatna granica między dobrym smakiem a wulgaryzmem. Ciężko wyczuć, gdzie pojawia się bariera między barwnymi opisami, a niesmaczną dosadnością. Myślę, że każdy z nas sam reguluje położenie tej granicy. W mojej opinii, w tej pozycji możemy spokojnie powiedzieć, że autorka nie popełniła zbrodni zbrukania książki zbyt dużą dosadnością. Zaliczam to na plus!
Porównując wcześniejsze pozycje autorki, takie jak seria „Dotyk Crossa”, twierdzę, że „Rozkosze Nocy” to chyba jedna z lepszych książek. Wszystko to przez bardzo ciekawą fabułę, która wciąga czytelnika do tego stopnia, że czyta lekturę jednym tchem. W styczniu kolejny tom o „Strażnikach Snów”, oczywiście mam nadzieję być jedną z pierwszych czytelniczek tej pozycji! Hmmm…. Ciekawe czy będzie o dalszych losach Aidana i Lyssy, a może o którymś z innych Strażników? Wszyscy są fajni, o każdym chętnie poczytam.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Orcia Kochanowska

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

1 komentarz:

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz ślad po sobie. A jeszcze fajniej jak dodasz do obserwowanych. :)