Dar Julii - Recenzja



Julia Ferrars jest bohaterką książek autorstw Thaereh Mafi. Dwudziestopięcioletniej pisarski, która debiutowała tym właśnie cyklem.


"Nie mam przyjaciół – mówi. – Dlaczego nie możesz spróbować? Kręci głową. – Dlaczego? Dlaczego nie dasz sobie szansy... – Bo się boję – mówi wreszcie drżącym głosem. – Boję się, że twoja przyjaźń będzie moim końcem."


"ZAMORDUJĘ cię... – Nie – mówi, celując we mnie palcem. Znowu się cofa. – Niedobra Julia. Nie lubisz zabijać ludzi, pamiętasz? Jesteś temu przeciwna, pamiętasz? Wolisz rozmawiać o uczuciach, o tęczach..."


Parę słów wprowadzenia do całej historii. Julia jako siedemnastoletnia dziewczyna zostaje zamknięta w szpitalu dla obłąkanych, a tak naprawdę jest z nią wszystko dobrze. Różni się od innych jednak jednym małym szczegółem - swoim dotykiem potrafi sprawić niewyobrażalny ból. W pierwszym tomie Julia poznaje Adama - przystojnego żołnierza, zastanawia się, czy może mu zaufać. Drugi tom pokazuje nam, jak dziewczyna przeżywa swoją wewnętrzną przemianę. Z poczwarki, niepewnej siebie a pewnej swojego przekleństwa, w świadomego swoich mocy motyla, który odnajduje ludzi podobnych do siebie. Po drodze jej uczucia względem Adama ewoluują, pojawia się Aaron/Warner, psychopatyczny człowiek, który jednak jest pełen emocji, "kolorów" i tego czegoś, co przyciąga Julię.

W trzecim tomie Autorka prezentuje nam Julię jako bardzo dojrzałą dziewczynę, pełną świadomości swoich potrzeb i pragnień. Już wie, że chce pokonać Komitet Odnowy. Julia po ataku na Punkt Omega jest mocno zdezorientowana. Nie do końca wie, jak wygląda obecnie jej świat, czy jest nadal pełen jej przyjaciół, czy może została sama z Warnerem. Z każdą stroną książki przekonujemy się wraz z bohaterką, kto przeżył, kogo zabrakło. A może nikt nie przeżył?
Dziewczyna musi podjąć kluczowe decyzje, zarówno te osobiste, jak również te fundamentalne, dotyczące jej miejsca na świecie i formy świata, w jakim chce żyć. Już na samym początku zostaje postawiona przed decyzją: Adam czy Warner. Kogo wybiera, przekonasz się sam, czytając książkę. Ja ze swojej strony mogę tylko zapewnić, że wybór jest bardzo dobrze umotywowany przez naszą bohaterkę - za to plus dla Thaereh Mafi.

Tak jak wspominałam, w tym tomie bardzo mi się podoba kreacja postaci. Niesamowite jest to, jak bardzo logicznie (z jednym wyjątkiem) autorka wyjaśnia rozwój poszczególnej postaci. Co więcej, nie serwuje nam długich i nudnych przemyśleń, które każdego mogą nużyć. W bardzo zgrabny sposób wplata uzasadnienia w dialogi między bohaterami. Co raczej często się nie zdarza autorom, na ogół są to wewnętrzne monologi ludzi, którzy oscylują na rozdwojenie jaźni typu: "Tak bardzo się boję, ale nie mogę się bać muszę być odważna, bo fabuła mnie do tego zmusza!". Dziękujemy za brak tego typu zabiegów. Julia chwilami, owszem, wydawała mi się bardzo pompatyczna w swoich wypowiedziach, pamiętam ją jeszcze jako zahukaną dziewczynkę, skuloną w kącie, odliczającą sekundy i oddechy, nagle podczas dialogu z Kenjim potrafi wygłosić elaborat o tym, jak to ona się zmieniła i wie, czego chce i jak dużo może osiągnąć. Ale po chwili namysłu dochodzę do wniosku, że takie osobowości też się zdarzają, wystarczy im dać troszkę "wiatru w żagle", aby pokazały, na co ich stać. Moim ulubionym bohaterem został oczywiście Kenij, jego niewyparzony język i życiowa "mądrość" sprawia, że nie sposób go nie polubić. Jak zawsze bohater drugoplanowy najlepszy. Aczkolwiek w tej części mamy go bardzo dużo.

Styl pisania uległ chyba poprawie, zarzucałam poprzednim tomom straszną górnolotność i bełkot literacki, przez co książka była pełna pięknych cytatów, ale niewprawiony czytelnik gubił się w fabule. Zabieg został zredukowany. Mamy trochę uproszczony styl, obfitujący w dialogi i nie ma tych tandetnych parabol, porównań do ptactwa etc. Widać, że autorka chyba posłuchała obiekcji krytyki. Każdy z nas lubi, gdy książka ma pełno cudownych cytatów, ale są chwile, że można się w nich zagubić. Jednym zdaniem: pióro autorki nie przewyższa fabuły.

A skoro już przy niej jesteśmy, to dosłownie parę słów. Cóż można powiedzieć? Z racji, że to kontynuacja i ostatni tom, to można było przewidzieć, że większość kwestii będzie rozwiązanych w ten czy inny sposób. W tym wypadku dla mnie wszystko było idealne, ale część czytelniczek może poczuć się zawiedziona takim rozwojem sytuacji. Wszystko zależy od tego, któremu chłopakowi kibicowały od samego początku. Zastanawiam się, czy jeśli autorka zostawiłaby niejednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii lub jakiejkolwiek innej, nie byłoby lepiej, ale mając na uwadze opinie recenzentów przy Requiem, to chyba nie. Jest dobrze tak, a nie inaczej. Oczywiście w książce nie brakuje niespodzianek, kilkukrotnie zastanawiałam się "ale jak to", kusiło bardzo, aby ominąć parę rozdziałów i dowiedzieć się, o co chodzi tak naprawdę. Nie polecam tej metody, psuje radość czytania.  

Już na zakończenie chcę tylko powiedzieć, że ja już wiem, jak skończyła się historia Julii Ferrars. Jeśli znasz poprzednie tomy, koniecznie przeczytaj i ten, aby wiedzieć, jak to się skończyło. Jeśli natomiast jest to zupełnie obca historia dla Ciebie, to sięgnij po pierwszy tom i zanurz się w świat ludzi z darem.

P.S. Koniecznie przeczytaj rozdział 55! Nie spodziewałam się tego po autorce!



Orcia Kochanowska

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

1 komentarz:

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz ślad po sobie. A jeszcze fajniej jak dodasz do obserwowanych. :)