DOM NA WYRĘBACH - STEFAN DARDA





Bezsenność jest złą towarzyszką, można sobie z nią radzić na różne sposoby. Tym razem postanowiłam zakupić audiobooka. Padło na aranżację książki DOM NA WYRĘBACH wydawnictwa Videograf II. Zupełnie przypadkowy wybór ale baaardzo trafny! 

Marek, rozwodnik w średnim wieku, wykładowca na lubelskiej uczelni - postanawia zacząć wszystko od nowa. Sprzedaje wraz z byłą żoną mieszkanie, bierze swoją część kasy i kupuje stary dom. Jest pasjonatem przyrody i ornitologi. Dlatego zachwycony przyrodniczymi okolicznościami głęboko wierzy, że znalazł w końcu swoje miejsce, w którym będzie mógł zacząć wszystko od nowa. 

Przysiółek małej wsi i nieco ekscentryczny sąsiad. Cóż, nie może być idealnie! Przecież starszy zrzędliwy Pan nie może być przeszkodą, da się z nim jakoś żyć. Już pierwszego dnia Jaszczuk (sąsiad), włamuje się do Marka i układa jego rzeczy! O zgrozo! Dziwnie brzmi? Cóż to tylko początek dziwactw, które spotykają głównego bohatera. Tajemnicza i straszna kobieta w bieli zaglądająca przez okno. E, tylko się Markowi wydawało! Czy aby na bank? Kolejne noce, kolejne wołanie ptaka zwiastujące spotkanie z damą w bieli. Sąsiad, który skrywa tajemnice. To tylko początek mrożącej krew w żyłach i spędzających sen z powiek historii stworzonej przez Dardę. 

Zdecydowałam się na audiobooka ze względu na wzrok, czytanie nocą jest dla mnie coraz bardziej męczące. Zdecydowanie aranżacja Wiktora Zborowskiego jest magiczna! Niski i głęboki tembr głosu hipnotyzuje i każe skupić na słuchowisku całą uwagę. Narratorem w książce jest Hubert, przyjaciel Marka, który bluzki traktuje jako przecinki. Uwierzcie, że ogólnie wulgaryzmy mnie rażą i ich nie lubię w literaturze. Jednak czytane przez Zborowskiego dodają smaczku i pikanterii. Jestem na tak! Ciekawa jestem co sam Zborowski sądzi o tej pozycji.

Autor zasługuję na wielką pochwałę za malowanie słowem pejzażu polskiej wsi. Nie jest przerysowany jak to często bywa, ani nadto sielankowy. Jest dokładnie taki jaki znam z moich wizyt w moim małym raju. Na Lubelszczyźnie nie byłam, ale mam ochotę tam wskoczyć i zobaczyć czy faktycznie jest tak dziko i dziewiczo.

Troszkę irytował mnie sposób budowania napięcia. W horrorach spodziewałabym się czegoś mocnego od czasu do czasu i na pewno bez przerw i wtrąceń o tym jak to Marek wyrywał Ewę, czy rozległych opisów codziennych czynności. Jakby usunąć wypady Marka do Lublina i zamienić je na większe zgłębianie zagadki nawiedzającej go strzygi, to było by coś! Podoba mi się fakt, że Darda nie przekombinował z kreacją grozy w swojej książce. Zaczerpnął z naszego podwórka. Zbudował książkę na polskich wierzeniach ludowych. Czy może być coś bardziej naszego niż wódka i strzygi?

Styl autora bardzo przystępny. Fajnie mi się czytało szczególnie o aspektach fotograficzno-przyrodniczych. O budowaniu czatowni, o przelotach jesiennych ptaków. Temat mi bardzo bliski. Myślę, że jak teraz wybiorę się na zdjęcia, to będę dookoła się rozglądała czy BAŚKA (przeczytaj, a będziesz wiedział kto to! :) ) nie krąży gdzieś w pobliżu. Jedyny minus to tak jak pisałam w punkcie wyżej zbyt rozbudowane opisy wypadów do pracy, nie pomogły w niczym tej książce. Do minusów należy zaliczyć zbyt rozległe opisy momentów niepotrzebnych.

Kreacja postaci, hm... jak dla mnie na 4+. Marek niby spoko gość, dało się go lubić. Ale czasami był aż nazbyt opanowany i odważny. Ja sikałabym po kostkach na jego miejscu, brakło mi tego współczynnika ludzkiego, którym jest strach i słabość. Atonii Jaszczuk dla mnie bomba, tak samo Hubert! Bardzo polskie i żywe postacie. Rodacy z krwi i kości. Z wadami i zaletami, lubiący sięgnąć po procenty. Mający swoją mroczną przeszłość, której żniwa zbierają wraz z pływem fabuły. Nie zabrakło również małej dozy humoru i sarkazmu, to zasługa naszego narratora, który odwalił kawał dobrej roboty. Wiem, że są kolejne książki z tego cyklu. Ciekawa jestem czy Hubert nadal zostanie sobą i będzie walił bluzgami po oczach w każdym zdaniu. 

Jeśli lubicie grozę, jest to na bank pozycja obowiązkowa. Jeśli chcecie dopiero zacząć, to myślę, że to dobry wybór. Mi się bardzo podobało. Uważam moją dziecięco godzinną przygodę na wyrębach za bardzo udaną.  Polecam. 

Tytuł: Dom na wyrębach


Autor:Stefan Darda

Wydawnictwo: Story Box

Czyta: Wiktor Zborowski
Czas: Ponad 10 godzin
Ocena: 7/10


Orcia Kochanowska

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz ślad po sobie. A jeszcze fajniej jak dodasz do obserwowanych. :)