Jesień Motyli. Andrea Portes





Okres dojrzewania to bardzo trudny czas w życiu. Każdy o tym wie, albo się dopiero dowie.
Podejmujemy bezsensowne decyzje, robimy głupoty, ulegamy wpływom. Czasem wydaje się nam, że pewne problemy są bez wyjścia i nie da się ich rozwiązać. Znajome? Tak, każdy z nas to przechodził. Jedni bardziej dokuczliwie odczuwali tę chorobę zwaną dorastaniem inni mniej, wszystko zależy od naszej wrażliwości emocjonalnej. W tym okresie życia zachodzą też jednak dobre rzeczy, poznajemy swoich przyjaciół na całe życie, przeżywamy pierwsze miłości, pierwsze wzloty i upadki. 

Właśnie o dojrzewaniu traktuje książka "Jesień motyli" Andrei Portes. Główna bohaterka Willa jest nad wyraz empatyczną nastolatką, która nieco, w jej odczuciu, odstaje od innych. Obwinia o to swoją osobowość, ciekawość świata i właśnie wspomnianą wcześniej przeze mnie empatię. Dziewczyna chce wszystko wiedzieć i zrozumieć mechanizmy wszystkiego co ją zaciekawi i przy tym niemiłosiernie przejmuje się każdą najmniejszą niesprawiedliwością świata. Poznajemy ją gdy jeszcze uczy się w swojej rodzinnej miejscowości w Iowa i ma swoje życiowe plany. Tutaj musimy się chwilkę zatrzymać, ponieważ jej plany kończą się na dwóch punktach. 
1. Przenieść się do snobistycznej szkoły.
2. Zabić się.

Willa ma wszystkiego, a przede wszystkim siebie tak dość, że nie widzi możliwości dalszego życia. Jednak sytuacja się nieco zmienia wraz z realizacją pierwszego punktu planu. W nowej szkole dziewczyna poznaje lekko ekscentryczną i bardzo popularną Remy. Dziewczyny stają się swoimi BFF (kto wie co to za skrót?:) ). Skoncentrujmy się chwilę na Remy. Jest nieprzyzwoicie bogata, ma sławnych rodziców, wszyscy chcą się ogrzewać w jej blasku i jest nieźle popieprzona. Tak użyłam tego słowa, bo inaczej ciężko oddać osobowość tego młodego dziewczęcia. Jest zepsuta do szpiku kości. Przyjaźń dwóch tak różnych dziewczyn ma prawo przetrwać i wprowadzić coś dobrego w życie każdej z nich? Nad tym zastanawia się Autorka i pokazuje różne aspekty życia obu dziewczyn.

Z tą książką na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony na bank należy do tych książek, które warto przeczytać. Ale nie jest arcydziełem literackim. Zacznijmy od tego, że narratorem jest sama Willa, nasza główna bohaterka. Zwraca się bezpośrednio do czytelnika, który obserwuje jej monolog wewnętrzny i podgląda retrospekcje z jej życia. Musimy zatem być przygotowani na bardzo bezpośredni język jak to na nastolatki przystało. Z założenia odbiorcą książki jest młoda osoba - na bank młodsza niż ja. Trzeba to zatem zaliczyć na plus. 

Czytając książkę jesteśmy w głowie nastolatki i panuje w niej straszny chaos. Gonitwa myśli, wątków, brak konsekwencji, to główne zarzuty jakie mam do "Jesieni motyli". Autorka próbowała zbudować coś naprawdę fajnego i wartościowego, ale troszkę przedobrzyła z nadmiarem detali jak na tak nieobszerną książkę. W mojej opinni, trzeba było rozbudować kilka wątków, np. wątek Milo, lub ojca Willi, aby zbudować dobre fundamenty dla tej książki. Logika w niej wydaje się bardzo krucha i taka, że wystarczy mocniejszy podmuch aby fajność runęła.

Nie zmienia to faktu, że tego podmuchu nie było i książka w efekcie była bardzo przyjemną lekturą. Myślę, że kolejną dobrą cechą tej książki jest fakt, że traktuje o trudnych sprawach. Obecnie mamy wysyp książek młodzieżowych, lepszych i gorszych. O wszystkim i o niczym. Ja chciałabym aby nasz młodzież sięgała po takie, które wniosą coś w ich życie, a "Jesień motyli", na bank jest taką książką. Narkotyki, seks z nauczycielem, pierwsza miłość - trudne? Bardzo. 

Książkę polecam młodym czytelnikom, warto poznać pewne rzeczy nie na własnej skórze. Ku przestrodze. Przyjaźń, to wielki dar, ale też duża odpowiedzialność. Po przeczytaniu "Jesieni motyli" w głowie pozostaje jedno pytanie "Czy warto walczyć o człowieka zatracając samą siebie?"


Orcia Kochanowska

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz ślad po sobie. A jeszcze fajniej jak dodasz do obserwowanych. :)